Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GRUPA4. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GRUPA4. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 lutego 2018

O śmierci w sztuce

      Z powodu zwiedzania Galerii Sztuki Polskiej XIX w. w Sukiennicach, miłam okazje poznać sztukę polską. Jeden z obrazów, które najbardziej mi się podobał, jest ŚMIERĆ ELLENAI malarza Jaceka Malczewskiego.  Ten obraz pokazuje antytezę między śmiercię a życiem. 
      Praca tego malarza znajduje się w sali Śiemiradzkiego. Tutaj są w ogóle obrazy II półowy XIX wieku. Wtedy sztuka musiała ilustrować ideał piękna. Na obrazie Malczewskiego to można obserwować w bohatere Ellenaj.
    Choć Ellenaj jest martwa, malarz predstawił ją w taki sposób, że wydaje się, że ona głęboko śpi. Śmierć nie dotknęła jej ponieważ jej oblicze jest spokojne, usta są roześmiane. 
    Najwajżneszym elementem są jej złociste włosy, które zapełniają światłem cały obraz. Prawie cały obraz jest namalowany w ciemnych tonach. To pokazuje, że śmierć jest wszędzie. Drugi ważny element to ikona i złacisty krzyż. Oni oznaczają, że wiara istnieje lecz śmierć zabiera każdego. 
      Óbraz oddaje poczuczie utraty, beznadziei, bolu. To wszytko widzimy w postaci mężczyzny, który jest załamany, pełen strachu, został opuszczony i więcej nie ma sił.
Jacek Malczewski, ŚMIERĆ ELLENAI, 1883 

Furnică Mihaela 

środa, 21 lutego 2018

Jeszcze 8 powodów do kochania obwarzanków



1. Zimowe Igrzyska Obwarzańskie.


2. Złoty Obwarzanek dla Polski.




3. Gdzie uczyliśmy 3 tygodnie ?


4. Kraków jest bardzo spokojnym miastem, ale w przypadku czegoś każdy weźmie obwarzanka.




5. Nawet na oficjalnych spotkaniach, Andrzej Duda nie zapomina brać ze sobą obwarzanka.




6. Nie ma święta bez obwarzanka.





7. Jeszcze nie słyszałeś o filmie "Inwazja Obwarzanków" ?





8. Filologowie z Polski powiedzieli, że w alfabecie pojawi się nowa litera.

Generalny Komitet Obwarzanka (GKO)


Petrica Nitoaia
Dumitru Chepteni
Raul Gabriel Năvligu

*To tylko żart, proszę, nie traktować tego poważnie*


Szkoła w Muzeum Etnograficznym

W Muzeum Etnograficznym na Kazimierzu znałazłam szkołę mojch marzeń: nauczyłam moich uczniów historię Polski, Konstytucję 3 maja i matematykę z pomocą liczydła.

Antonella






wtorek, 20 lutego 2018

recenzja


na ekranie
Poza granicami zmysłów
6/6
Demon, reż Marcin Wron, prod. Polska/Izrael 2015, 94 min.

Piotr, nazywany przez bliskich Pytonem, przyjeżdża z Anglii do niezidentyfikowanego polskiego miasteczka, aby ożenić się z Żanetą. Wszystko zapowiada udane małżeństwo- wpływowy i prominentny teść, wyjątkowo piękna żona, obecność i bliskość przyjaciół. Tę idylliczną sytuację przerywa niespodziewane odkrycie. Sam Piotr, kopiąc w ogrodzie przyszłego domu rodzinnego, odkrywa szkielet nieznanej osoby. Od tego momentu młoda para ma do czynienia z coraz większym niepokojem, bo pewne paranormalne zjawiska niepokoją weselny bankiet.
Tak rozpoczyna się Demon, ostatni film w reżyserii Marcina Wrony, w kinach od 15 października 2015 r. Tę polsko-izraelską produkcję mogą obejrzeć i podziwiać miłośnicy różnych gatunków. Z jednej strony ci, którzy uwielbiają akcję pełną napięcia, mogą tu znaleźć wszystkie podstawowe elementy dreszczowca i horroru. Z drugiej strony, w tym scenariuszu napisanym na motywach dramatu Przylgnięcie Piotra Rowickiego, mogą gustować także pasjonaci tajemniczych relacji między widoczną a niewidoczną rzeczywistością. W efekcie, żydowska tradycja dybuka odgrywa w rozwoju akcji filmowej istotną rolę. Chodzi o ideę, że nieszczęśliwe dusze zmarłych mogą ingerować w sferze żyjących, wstępując w ich ciała. W tym sensie, gra Itay Tirana, czyli filmowego Piotra, okazuje się wyjątkowo ekspresywna, szczególnie ze względu na to, jak wyraża wewnętrzne rozterki jego postaci. A to nie jest wszystko. Ten film można skojarzyć z drugą prozą teatralną. W tym przypadku, skojarzenie jest czysto polskie, bo automatycznie, pomimo że nieumyślnie, widz łączy Demona z Weselem Wyspiańskiego. Akcja rozwija się na tym samym tle weselnym, w obydwóch dominuje element niematerialny, w obu przypadkach obok bohatera są postaci, które komplikują rozumienie historii.
Ostatecznie Marcinowi Wronie udało się stworzyć film głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze, ale równocześnie taki, który wyraża uniwersalną treść. W efekcie problem pamięci i odpowiedzialności nie dotyczy tylko polskiej relacji z utraconym przedwojennym światem Żydów, ale każdego z nas. O czym powinniśmy pamiętać, przy stawianiu tego nieuniknionego pytania.
Andrea Baudone






sobota, 17 lutego 2018

Błyskawica Kazimierza

Jeśli przychodzisz do Kazimierza i czujesz się smutny, idź do Szczęśliwego Człowieka. A jeżeli smutek nie przechodzi, śpiewaj z Muzykami na Placu Wolnica i nie zapomnij zawieść kłodkę do mostu Kłatki Bernardy. 
Na Kazimierzu znajdują się wiele synagog. Na przykład, na ulicy Józefa jest Wysoka. Blisko Bartoszu znaleźliśmy Starą Synagogę. 
Ulica, gdzie jest Remu, nazywa się Szeroka.
 








Polska i Polacy

Mój pierwszy kontakt z Polską i Polakami to była muzyka Chopina. Nie umię grać na fortepianie, ale bardzo lubię sonaty Chopina. Kiedy słucham jego muzyki, zawsze pamiętam o Polsce, nawet jeśli nie jestem Polką.
Dla mnie był też bardzo ważny kontakt z papieżem Janem Pawłem II. Wiedziałam, że on był Polakiem i urodził się w Wadowicach, ale to było wszystko.
Zaczęłam naprawdę interesować się z Polską, kiedy zdecydowałam się studiować język polski i kulturę, historię i literaturę polską na uniwersytecie. Nie wiedziałam dokładnie, o co chodziło, po prostu chciałam studiować inny słowiański język oprócz rosyjskiego. Dzięki moim studiom na uniwersytecie odkryłam wiele rzeczy o Polsce, których najpierw nie wiedziałam, przede wszystkim o historii i kulturze Polski. Nie wiedziałam, że w Polsce byli królowie, że Polska i Litwa były jedynym państwem, nic nie wiedziałam o rozbiorach Polski, nie znalazłam ani jednego polskiego pisarza.
Mogę powiedzieć, że mój pierwszy kontakt z Polakami był z moją lektorką języka polskiego na uniwersytecie we Włoszech, ale mój prawdziwy kontakt z Polakami był z okazji ŚDM w 2016 roku w Krakowie.
W tym czasie spędziłam dwa tygodnie w Polsce z grupą młodzieży z mojej parafii. W pierwszym tygodniu byliśmy gośćmi parafii w Choroszczy (miasto w województwie podlaskim, w powiecie białostockim). Przez tydzień mieszkaliśmy u rodzin wolontariuszy parafialnych. Ja byłam jedyną osobą, która znała język, trochę mówiłam, trochę więcej rozumiałam i mogłam pomóc mojej grupie i rozwijać kontakty z Polakami. W tej okazji mogłam poznać polską kulturę, kuchnię i prawdziwego polskiego ducha, a też polską gościnność i ciekawość innej kultury i mentalności, przede wszystkim Polacy są zawsze zainteresowani jeżeli obcokrajowiec zna ich język i są zainteresowani ludźmi, którzy doceniają ich kulturą, język i starają się je rozumieć.
Do tej pory, moje inne doświadczenia w Polsce tylko dotwierdziły pozytywny kontakt, który od razu miałam z Polską i Polakami.

piątek, 16 lutego 2018

Polacy z perspektywy filologa



Proponujemy naszym czytelnikom interwiew z Andreą Baudone, studentem polskiej filologii na uniwersytecie w Pizie, który obecnie studiuje na naszym wydziale polonistyki.
Chcielibyśmy Pana zapytać po pierwsze, jak wszystko się zaczęło, czemu Pan zajmuje się Polską…
Dziękuję Państwu za pytanie. Trzeba powiedzieć, że już kilkanaście lat temu poznałem się z Polakiem. Byłem młodym chłopakiem, kiedy w naszej parafii wysłano kapłana polskiego pochodzenia. Przyjaźniliśmy się i jak on wrócił do Polski, pozostawaliśmy w kontakcie. Ale muszę przyznać, że zakochałem się w Polsce kilka lat później, z okazji Światowych Dni Młodzieży.
Czy Pan by mógł o tym coś więcej nam opowiedzieć?
Tak. Spędziłem cały tydzień w Radomiu, którego istnienia wcześniej nawet ignorowałem. Tam nocowałem w rodzinie i w ten sposób miałem możliwość, aby zrozumieć, co to znaczy “polska gościnność”. Mogę zaraz dodać, że taką cechę zaliczam teraz jako typową, ponieważ jej doświadczyłem w różnych sytuacjach.
Czy Pan przypomina jakiś konkretny przykład?
Na pewno. Pamiętam, że Państwo Lao- tak się nazywają moi gospodarze- traktowali mnie, jakbym był ich synem. Chyba jednym z najbardziej widocznych znaków tego uczucia wobec mnie był sposób przygotowania kolacji. Nigdy wcześniej nie jadłem ani tak dużo, ani tak pysznie!
Oprócz gościnności, Pan dowiedział się o jakiejś innej polskiej cechy?
Oczywiście. W tym sensie, pierwsze miejsce zajmuje nie sztuczna religijność. Miałem wrażenie, że Polacy nie boją się pokazać na terenie publicznym swoją wiarę. A nie chodzi tylko o stare babcie, które chodzą do kościoła, by znaleźć kogoś, z kim można rozmawiać, ale także o młodych.
Młodzi...Można więc powiedzieć, że Polacy są gotowi do przyszłości?
Tak, tak sądzę. Polska wygląda zdecydowanie inaczej, niż twierdzą stereotypy. U nas nierzadko myśli się, że w tym kraju ludzie żyją jak w latach osiemdziesiątych, że jeszcze ludziom brakuje papieru toaletowego… Osobiście mam inną opinię. W Polsce ekonomia szybko się rozwija, młodzi mają otwartą mentalność i wielkie marzenia, społeczeństwo okazuje się dynamiczne i wrażliwe na te sprawy dotyczące jego praw.
Czy Pan uważa, że nie ma już miejsca na dyskusji publicznych do historii?
Nie. “Historia, histeria” jeszcze dominuje nad polską mentalnością i bez wątpienia ta predyspozycja powoduje wiele problemów. A chyba są także pozytywne strony tego wyznacznika. Polacy dbają się o swoje dziedzictwo kulturowe i zachowują jakiś sens należności do wspólnoty. Można powiedzieć w konkluzji, że Polacy są dumni z swojej polskości.
Dziękując Panu serdecznie za rozmowę i za czas nam poświęcony, poprosimy Pana o jakąś radę dla naszych czytelników, którym się chcę więcej się dowiedzieć o Polsce.

Chyba najpotrzebniejszą cechą każdego miłośnika Polski jest cierpliwość. Głębie jej poznanie wymaga dużo czasu i energii. Po prostu nie poddajcie się trudności i idźcie za głosem serca!
Andrea Baudone.